Birkin - luksus prestiż inwestycja
Birkin – luksus, prestiż, inwestycja!
Wyobraź sobie torebkę, która nie mieści tylko szminki i kluczy, lecz całe marzenia. Birkin Hermès – imię samo w sobie brzmi jak zaklęcie. Nie jest to zwykły dodatek. To deklaracja. Kiedy ją niesiesz, ulica milknie na moment, jakby nawet gołębie wiedziały, że właśnie mija ktoś, kto może sobie pozwolić na kawałek nieba uszyty z najlepszej skóry.
Powstaje w Paryżu, w pracowniach przy Faubourg Saint-Honoré, gdzie najlepsi rzemieślnicy, artyści w swoim fachu, spędzają wiele, wiele godzin na jednej sztuce. Żadnych maszyn, tylko ręce, które potrafią rozpoznać skórę po zapachu. Każdy szew, każdy ścieg, każda klamra z palladu czy złota – ręczna robota. Dlatego dwie identyczne Birkin nie istnieją. Każda ma swój charakter, jak dobra przyjaciółka: trochę kapryśna, ale zawsze wierna.
Lista oczekujących jest dłuższa niż kolejka po nowe iPhone’y w dniu premiery, tyle że tu nie wystarczy przyjść o piątej rano. Trzeba być „stałym klientem domu”, kupować szale, paski, buty – budować relację. Czasem czeka się rok, czasem pięć lat. A potem, gdy w końcu dzwoni telefon: „Madame, mamy dla Pani coś wyjątkowego…”, serce bije jak na pierwszej randce.
Ale Birkin to nie tylko symbol statusu. To także jedna z najlepszych inwestycji świata mody. Torebka kupiona w 2000 roku za 5 tysięcy dolarów dziś potrafi osiągnąć na aukcjach 300–400 tysięcy. Rekord - ponad 8 milionów Euro! Himalaya Birkin prawie pół miliona, a Kelly ponad pół miliona dolarów! Lepiej niż złoto, lepiej niż wiele akcji. Noszona, kochana, a jednocześnie mnoży wartość z roku na rok.
Kobiety mówią o niej czule: „moja Birkin”. Jak o dziecku albo kochanku. Przechodzi z matki na córkę, z pokolenia na pokolenie. Widziałam kiedyś starszą panią w Mediolanie – elegancką, siwą, z Birkin w kolorze étoupe na ramieniu. Torebka wyglądała na starszą ode mnie, lekko wypłowiała, z patyną czasu. I była piękniejsza niż wszystkie nowe modele razem wzięte.
Bo Birkin się starzeje z godnością. Im więcej nosisz, tym piękniejsza, tym "kochańsza". Skóra nabiera głębi, rączki ciemnieją od dotyku, rogi zaokrąglają się delikatnie. To jedyna torebka, której nie trzeba chować na półkę „na specjalne okazje”. Ona chce żyć – być z Tobą, pić kawę w kawiarni, lecieć na weekend do Rzymu.
Czy jest warta swojej ceny? Dla jednych to szaleństwo. Dla innych – oczywistość. Jak pytanie, czy warto mieć w życiu coś absolutnie wyjątkowego. Birkin nie krzyczy „patrzcie, jestem bogata”. Ona szepcze: „wiem, kim jestem”.
Zaczaruj siebie i innych, zdobądź swoją Birkin!
Birkin - legenda
Historia Birkin zaczęła się całkiem niepoważnie – od rozlanej kawy i dwóch osób w samolocie. Rok 1983. Lot Paryż–Londyn. Jane Birkin, wiecznie spóźniona, wiecz...
Czytaj więcej
O agencji Art
Agencja "Birkin Art i Szczęście" – detektywi od torebek z happy endem Gdzieś między Madrytem a Tokio, w nadszarpniętej zębem czasu kamienicy, pod zmyślonym szy...
Czytaj więcej
Cennik naszych usług
Cennik? Kochanie, u nas nie ma cennika. Jest menu marzeń. Przyjemności w złotych polskich: "Pracowita pszczółka" - Sama tropisz i znajdujesz, my lecimy/jedzie...
Czytaj więcej